„Chidusz” 1/2019: Birobidżan, Barnaba Boczek i Szwecja

W pierwszym w tym roku numerze „Chiduszu” opowiadamy o historycznym i współczesnym Żydowskim Obwodzie Autonomicznym w Rosji, o Barnabie Boczku, który ratuje cmentarz żydowski we Władysławowie oraz o postawie szwedzkich Żydów wobec Zagłady. Przyglądamy się również niedawno wydanej książce Wielogłos o Zagładzie i – jak w każdym numerze – przedstawiamy dwie fascynujące podróże po queerowych odczytaniach Biblii.

Fragment grafiki z okładki książki prof. Jadwigi Sławińskiej „Ekspresja sił w nowoczesnej architekturze"
polecane

Nie obowiązuje żaden przymus pamiętania. „Ujawnienie” prof. Jadwigi Sławińskiej

Jeszcze przed epoką internetu za własne pieniądze objechała maluchem Europę, żeby studenci mogli oglądać dobre zdjęcia wybitnej architektury. Humanizowała Politechnikę Wrocławską – zapoczątkowała ogólnouczelniane wykłady z historii kultury, a do planu zajęć na architekturze dzięki niej na stałe trafiła estetyka, główny przedmiot jej badań. Choć była uwielbiana przez studentów i ceniona przez współpracowników, nie opowiadała…

Fragment okładki. Autorka: Edyta Marciniak
polecane

Zimowy „Chidusz” o Finlandii, Etiopii i krótkiej wspólnej drodze chrześcijan i Żydów

W ostatnim numerze „Chiduszu” w 2018 roku wędrujemy z podrównikowej Etiopii, przez Izrael, po Szwecję i Finlandię. W zimowym miasteczku na naszej okładce – być może właśnie gdzieś w Finlandii – znalazło się miejsce dla etiopskiej Żydówki, Tomasza Manna z radiowym mikrofonem, a nawet i kibiców Legii, których ubraliśmy w szaliki w klubowych barwach.

Arcykapłan, ilustracja z Biblii Holmana, 1890/ Wikipedia

Bracia. Dramat w pięciu aktach [komentarz do parszy Tecawe]

Nasza uwaga w parszy Tecawe skupia się na postaci starszego brata Mojżesza, Aarona, który do tej pory pojawiał się raczej na drugim planie. Cały fragment poświęcony jest roli kapłana (a ściślej arcykapłana), której Mojżesz nigdy, oprócz krótkiego epizodu, nie wypełniał. Fragment Biblii poświęcony kapłanom i ich dziedzictwu jest niezwykle istotny. Czy jest to jednak wystarczający powód, aby całkowicie usunąć z tego fragmentu Mojżesza? A może jego nieobecność ma tutaj większe znaczenie? Zdania komentatorów były podzielone.

Dawna Jerozolima, fresk z Synagogi Stambulskiej w Jerozolimie/ Wikipedia

Przenośny dom [komentarz do parszy Truma]

Często zapominamy, jak istotna była idea synagogi. Profesor Menahem Stern pisał, że judaizm, tworząc tę instytucję, zapoczątkował jedną z największych rewolucji w społecznej i religijnej historii, jako że była ona zupełnie nowym i wcześniej nieznanym środowiskiem religijnego kultu. Synagoga była Jerozolimą na wygnaniu, domem dla wszystkich żydowskich serc. Jest ona najgłębszym wyrazem monoteizmu, świadczy bowiem o tym, że gdziekolwiek zbierzemy się, aby zwrócić serca ku niebiosom, tam odnajdziemy Bożą Obecność.

rysunek z książki H. Stricklanda Constable jako przykład rasizmu, 1899/ Wikipedia

Kochać przybysza [komentarz do parszy Miszpatim]

W Miszpatim znajdziemy wiele praw związanych ze sprawiedliwością społeczną: chroniących wdowy i sieroty; dotyczących zmiany odsetek od pożyczki udzielonej innemu członkowi przymierza; zapobiegających łapówkarstwu i ogólnej niesprawiedliwości. Jednak zarówno pierwsze, jak i ostatnie przykazanie zabrania krzywdzenia cudzoziemca (hebr. ger). Zawarta w Torze wizja sprawiedliwego i miłosiernego społeczeństwa ma dla nas fundamentalne znaczenie.

Fragment okładki "Chiduszu" 10/2018 autorstwa Edyty Marciniak

Hirsz Litmanowicz wraca do Polski

Po około dwóch miesiącach w Auschwitz nagle z dziewiętnastki wybrano dwunastkę i wręczono im ich własne ubrania, w których przyjechali do obozu. Byli w szoku, nie słyszeli, żeby coś takiego wcześniej miało miejsce. Kazano im iść za krematorium. – Ciężko było sobie nawet wyobrazić, co może się stać – mówi Hirsz. Na rampie też przecież zostali powitani przez Żydów mówiących w jidysz. Jeden z dwunastu, Saul, który został wytypowany wraz ze swoim bratem, w ostatniej chwili wybłagał oficera SS, żeby Mosze został w Auschwitz. Powiedział, że brat ma gorączkę. Był przekonany, że muszą się rozdzielić, bo tych wybranych czeka pewna śmierć.

Pierwszy rok studiów medycznych na Uniwersytecie Jana Kazimierza, po ćwiczeniach, Lwów 1941. Od prawej: Sławek, Sabina, dr Klinger, Bronia /fot. Archiwum rodzinne

Sabina ze Lwowa

Ten tekst pisałam na przestrzeni kilku miesięcy. Zdołałam jeszcze uzupełnić luki w opowieści, wypytując babcię o szczegóły. Złożyłyśmy zeznania w Yad Vashem i zapisałyśmy tam nazwiska jej bliskich. Babcia odeszła u schyłku tego lata. W jej szafie odkryłam zużytą skórzaną teczkę, a w niej kenkartę i akt chrztu niejakiej Joanny ze Stanisławowa. Cała historia babci i jej lęku w jednej starej torbie.