Noworoczny „Chidusz”

Zobacz, o czym piszemy w noworocznym „Chiduszu”.

 

Trzy rozmowy na koniec roku

Trochę lepszy człowiek – rozmowa z Maciejem Zarembą Bielawskim

„Mówi się, że dorosłymi stajemy się dopiero w momencie, kiedy jesteśmy w stanie przebaczyć naszym rodzicom. Być może to samo, mutatis mutandis, dotyczy narodów. Nie dojrzeją, zanim nie pogodzą się ze swoją historią”, mówi Maciej Zaremba Bielawski w rozmowie z Katarzyną Andersz.

W autobiograficznym reportażu Dom z dwiema wieżami Zaremba Bielawski rozliczał się zarówno z przeszłością swojej rodziny, jak i narodu, z którego w 1968 roku został wykluczony. O rodzicach dowiedział się „więcej, niż oni wiedzieli o sobie nawzajem”, a o losach żydowskiej rodziny matki – więcej, niż był w stanie przyjąć bez przypłacania tego depresją. Dziś przyznaje, że dzięki poznaniu skomplikowanej historii rodziców stał się bardziej tolerancyjny, natomiast sentyment do Polski „zawęził jak snop światła”.

Noworoczny „Chidusz” otwiera rozmowa o Marcu, życiu w mitach i o szwedzkości, która pozwala inaczej spojrzeć na polską historię i polskie kompleksy.

 

Reżyser od trudnych spraw

 W 2001 roku stworzył dokument Kosher Friendly, który nieco ironicznie, aczkolwiek z sympatią ukazywał odradzające się życie żydowskie we Wrocławiu. Teraz wrócił do stolicy Dolnego Śląska, by po blisko dwudziestu latach ponownie sfilmować swoich dawnych bohaterów. Benny Brunner, izraelsko-holenderski reżyser filmów dokumentalnych, znany jest jednak przede wszystkim z ukazywania trudnej – i niewygodnej dla państwa żydowskiego – historii stosunków izraelsko-palestyńskich. 

W rozmowie z Michałem Bojanowskim Benny Brunner opowiada o Izraelu, swoich filmach poświęconych tragediom Palestyńczyków, ale i o Érpatak, małej węgierskiej miejscowości, w której przez wiele lat rządy twardej ręki sprawował Zoltán Orosz z ultraprawicowego Jobbiku. 

 

Nie bądź panienka

Daniel Boyarin, ceniony talmudysta i badacz żydowskich tożsamości, rozmawia z Jolantą Różyło o wzorcach męskości, początkach heteroseksualizmu, Freudzie, Talmudzie i Fallustynie (fallicznej wersji Palestyny). Rozmowa toczy się wokół książki Unheroic Conduct, w której Boyarin porównuje „zachodni” model agresywnej, dominującej męskości (stojącej w opozycji do „kobiecej” pasywności) z tradycyjnym żydowskim ideałem spokojnego, wycofanego (pasywnego?, kobiecego?), studiującego Torę jesziwa bachur, burząc tym samym pomnik „uniwersalnej” binarnej seksualności. 

 

rosz-ha-szana-rosz-haszana-sukkot-sukot-chidusz-maciej-zaremba-bielawski-daniel-boyarin-anna-pamula-lgbt-biblia

 

„Chidusz” na Święta

PUSTYNNA RÓŻA

Nowy Rok to moment tszuwy, duchowego powrotu do samego siebie.  

Anna Pamuła opowiada o tym, jak pewnego dnia znalazła w pobliżu Masady pustynną różę, która stała się dla niej symbolem odrodzenia. 

„Nawet jeśli byliśmy zwinięci w ciasny kłębek jak pustynna róża, to zawsze z pomocą odrobiny deszczu możemy rozwinąć gałązki. A jeśli brakuje nam wody, to zwijamy się z powrotem i dajemy się ponieść wiatrowi w poszukiwaniu lepszego miejsca do zapuszczenia korzeni”.

 

Lulaw na własność

W artykule Lulaw na własność Dena Weiss szczegółowo wyjaśnia, skąd wziął się zakaz pożyczania lulawu w pierwszy dzień Sukot: „Jak najlepiej wypełnić micwę lulawu? Każdy przynosi swój lulaw na wzgórze świątynne. Nadzorujący zbierają palmy i ustawiają je na podwyższeniu, starsi zaś układają swoje w komnacie. Następnie instruują [lud], mówiąc: «Oddaję jako prezent mój lulaw temu, kto go podniesie!». Następnego dnia wszyscy wstawali wcześnie i udawali się [do Świątyni]. Nadzorujący rzucali [lulawy] pod ich stopy, każdy chwytał jeden i uderzali się nimi nawzajem. Gdy bejt din (sąd) dostrzegł, że praktyka ta jest niebezpieczna, postanowił, że każdy musi przynosić swój lulaw z domu (Miszna, tr. Suka 4:4)”. 

 

Moje Uszpizot

Sukot to nie tylko czas budowania szałasów, ale przede wszystkim czas spotkań. Tradycyjnie do bliższych i dalszych znajomych dodaje się codziennie kolejnego duchowego gościa. Przez wieki brakowało wśród nich kobiet, czemu od kilku dekad próbuje się zaradzić, sugerując biblijne czy współczesne listy gościń. Joanna Maria Machel dołącza do tej nowej tradycji i przedstawia własną grupę kobiet, które chętnie ugościłaby w swojej suce. 

 

Rozkwit i upadek Kurta Weilla (cz. II)

Z okazji okrągłej rocznicy urodzin (1900) i śmierci (1950) Kurta Weilla przedstawiamy historię kompozytora, który swoją twórczością zmienił sposób postrzegania muzyki klasycznej. W drugiej części tej opowieści Dariusz Latosi opisuje najważniejszy, berliński etap życia Weilla, czyli czas, kiedy stworzył tak ważne utwory jak Opera za trzy grosze czy Rozkwit i upadek miasta Mahagonny

Komentarz ekologiczny

Żyjesz tak, jak jesz

Yonatan Neril i Yedidya (Julian) Sinclair piszą o żydowskiej etyce jedzenia: „Rebe Nachman z Bracławia uznawał chęć jedzenia i picia za jedno z głównych pragnień, z których wywodzą się inne pragnienia. Rabin Shlomo Wolbe naucza, że człowiek musi potrafić odróżnić spożywanie dyktowane zdrową potrzebą ciała (jedzenie dla zdrowia) od aktu wynikającego z cielesnego pożądania. Chcąc żyć w zgodzie z żydowską tradycją, powinniśmy jeść tylko wtedy, kiedy odczuwamy głód – żeby zaspokoić potrzebę ciała, a nie ze względu na cielesne lub emocjonalne pragnienie”.

 

Biblia przez różowe okulary

Mi-dor le-dor. Z pokolenia na pokolenie

W queerowym komentarzu do parszy Haazinu Jhos Singer przygląda się podobnym pokoleniowym problemom, z którymi zmagali się i idący do Ziemi Obiecanej Izraelici, i walczący z homofobią przedstawiciele społeczności LGBTQIA po Stonewall: „Podobnie jak wielu Izraelitów nie uciekło z Mojżeszem z Egiptu, tak wiele gejów i lesbijek – z przyzwyczajenia, strachu czy braku wiary – pozostawało w ukryciu. Wielu z nas nie wskoczyło do pociągu zwanego „wyzwoleniem gejów”, który ruszył po Stonewall. Bez ich udziału pokoleniowa przepaść jeszcze bardziej się pogłębia”.

 

Der szwarcer jungermanczik

W kolejnym odcinku Czarnego młodzieniaszka Jankewa Dinezona (w tłumaczeniu Magdaleny Wójcik) bohaterowie świętują w synagodze Szawuot. 

„Nie sposób było rozróżnić poszczególnych głosów, śmiech zlewał się w jedno z modlitwą i rozmowami. 

Na ganku stanął młodzieniec, otworzył drzwi i objął wzrokiem rozbawioną i rozgadaną grupę. Ze wszystkich stron leciały bomby, to jest mokre, zwinięte ręczniki. Na samej górze siedzieli Gad Hilel Zwulun, melamed Szmuel Josef, Dubinke, dwóch zięciów Gasana, sprzedawca alkoholu Heszl, krawiec Jekusjel i jego kilku zięciów. Nieopodal stał umorusany sadzą Fejwisz mleczarz, opowiadając najnowsze ploteczki. Wszyscy się śmiali, a on sam najgłośniej. Gad trzymał w ręku poduszkę, jakiej używają uczniowie jeszybotów, i cisnął nią w stojącego nadal w drzwiach młodzieńca. Rzut był dobry i bomba trafiła go prosto w twarz. Młodzieniec zaraz jednak podniósł poduszkę, owinął nią gliniany świecznik i tak przygotowany pocisk odrzucił z powrotem. Nie był jednak tak dobrym strzelcem i poduszka, zamiast trafić tego, dla którego była przeznaczona, uderzyła dwóch innych, po czym wyleciała przez okno i wylądowała na gruszy należącej do mieszkającego obok besmedreszu goja”.

Jednak nawet podczas tak barwnego święta nasz czarny młodzieniaszek nie śpi i knuje przeciwko Rozie i Józefowi.

 

ZAPRASZAMY DO LEKTURY

„Chidusz” dostępny jest w Empikach oraz księgarni ŻIH-u i Muzeum POLIN. Wydanie elektroniczne dostępne jest na publio.pl. Roczna prenumerata krajowa od 89 zł (list ekonomiczny), roczna prenumerata elektroniczna za jedyne 50 zł. Zamówienia: office@chidusz.com. Przyjemnej lektury!