Katarzyna Andersz

Absolwentka anglistyki i Studium Kultury i Języków Żydowskich na Uniwersytecie Wrocławskim. Pracowała w dziale Sprawiedliwych wśród Narodów Świata w Instytucie Yad Vashem w Jerozolimie. W „Chiduszu" od 2014 roku.

Rebe Ger, Jakub Arie Alter, pełniący funkcję sandaka podczas ceremonii brit mila. Fot. Wikipedia

Przymierze i krew. O obrzezaniu z rabinem Boazem Pashem

„Jeśli rodzice nie czują potrzeby obrzezania swojego dziecka, to nie powinni tego robić. Czynienie czegoś na przekór swoim przekonaniom jest niemoralne. Jeśli nie widzą wartości w tym, żeby ich dziecko było częścią przymierza z Bogiem, niech się na nie nie decydują.”

Przełom 1968 i 1969 roku. Jurek Hirschberg na obozie Akademickiego Klubu Narciarskiego na Przełęczy Knurowskiej. Dla niego to „wspomnienie ciągle beztroskiej młodości polskiego studenta, który zaczyna się robić coraz mniej polski". / fot. archiwum prywatne JH
polecane

Trzydzieści złotych i jesteśmy kwita

– Dzisiaj niektórzy próbują to rozdrabniać, dzielić włos na czworo, zastanawiać się, czy musieliśmy, czy może raczej postanowiliśmy wyjechać. Przyczyną takiego myślenia jest po prostu niezrozumienie sytuacji. Dochodzisz do momentu, w którym nie masz wyboru – opowiada Jurek Hirschberg, który w wyniku wydarzeń Marca ’68 opuścił Polskę.

Leonardo da Vinci, fragment Studium płodu w macicy.
polecane

Halacha, życie wcześniaków i proszek z koników polnych

Jak pod wpływem rozwoju medycyny zmieniała się interpretacja halachy? Jakie wyzwanie dla rabinów będą stanowić zdobycze technologiczne XXI wieku? O sytuacjach, w których rozwój nauki trzeba pogodzić z wielowiekowym prawem religijnym, opowiada rabin Ari Zivotofsky, doktor neurobiologii i wykwalifikowanych szochet.

Okładka „Chiduszu" 9/2018. Autorka: Edyta Marciniak

Święta praca. Bractwa pogrzebowe w Polsce

Kto i w jaki sposób dokonuje tahary, czyli rytualnego przygotowania ciała przed złożeniem do grobu? Jak przebiega ten proces? Z czym muszą zmagać się ci, którzy go przeprowadzają? W reportażu Święta praca o swoich doświadczeniach opowiadają członkowie bractw pogrzebowych z gmin żydowskich we Wrocławiu, Krakowie oraz Warszawie.

Ilustracja przedstawiająca sekcję zwłok z XV-wiecznego podręcznika Fasciculo di medicina / Fot. The Metropolitan Museum of Art

Studenci żądają żydowskich trupów

Dr Natalia Aleksiun: Student UW Mosze (Mietek) Prywes, po wojnie jeden z założycieli Wydziału Lekarskiego na uniwersytecie w Beer Szewie, opisuje naradę z rabinami warszawskimi. Miał od nich otrzymać niewypełnione akty zgonu. Później jakoś „organizował” ciała, do których dołączał dokumenty wypełnione tak, żeby wyglądało, że jest to „trup żydowski” – z oczywistych względów były to zwłoki wyłącznie kobiet.

Stolpersteiny upamiętniające rodzinę Zernik z Breslau, wmurowane przed nowym gmachem ASP 4 marca 2020 roku /fot. „Chidusz"
polecane

Walka i męczeństwo, czyli Stolpersteiny w Polsce

Kamieni pamięci w Polsce przybywa. W 2019 roku pojawiły się w Zamościu, Oświęcimiu i we Wrocławiu. Wiosną 2020 roku – znów we Wrocławiu. A mimo to znajdziemy miasta, w których rodziny zainteresowane upamiętnieniem swoich krewnych słyszą od urzędników wyłącznie o „negatywnych opiniach IPN-u”. Decyzje dotyczące Stolpersteinów zapadają w tych miejscowościach arbitralnie, z pominięciem roli, jaką w dbaniu o żydowską historię mogłyby odegrać lokalne społeczności.

Samuel Ponczak pokazuje zeskanowane karty Deklaracji o Podziwie i Przyjaźni dla Stanów Zjednoczonych /fot. archiwum prywatne

Samuel i Klasa 1926

– Po obu stronach Atlantyku ludzie nie mają pojęcia, że Ameryka sto lat temu przyszła Polsce z pomocą, uratowała miliony ludzi od głodu i choroby. I to jest teraz moja misja, o tym chcę mówić – o podpisach pięciu i pół miliona Polaków na Deklaracji o Podziwie i Przyjaźni dla Stanów Zjednoczonych i swojej drodze do Ameryki opowiada Sam Ponczak.

Paweł Piotr Reszka, „Płuczki", wyd. Agora /fot. „Chidusz"

Odkopywanie Żydów z pieniążkami

Płuczki – proceder poszukiwania kosztowności w masowych grobach ofiar Zagłady – były dla biorących w nich udział tak naturalne, jak naturalnie wierzono w żydowskie bogactwo. Kopano, przeszukiwano nadpalone zwłoki, łamano czaszki i otwierano żuchwy, ponieważ nagroda za ten znój miała być sowita.

Fragment noworocznej okładki „Chiduszu" 7/2019 /Autorka Edyta Marciniak

Rozmnażajcie się, bądźcie płodni, seksu unikajcie

„Rebe dynastii kockiej zachęcał do daleko idącej wstrzemięźliwości, czyli uprawiania seksu tak rzadko, jak to możliwe, i opuszczania domu tak często, jak się da, byle nie być blisko swojej żony. Twierdzono, że jeśli ktoś chce się doskonalić w wielbieniu Boga, to musi przyjąć zasady wstrzemięźliwości” – o koncepcji keduszy, czyli ideału pobożności osiąganego przez wystrzeganie się małżeńskiego seksu, opowiada prof. Benjamin Brown z Wydziału Myśli Żydowskiej Uniwersytetu Hebrajskiego w Jerozolimie.