Katarzyna Andersz

Absolwentka anglistyki i Studium Kultury i Języków Żydowskich na Uniwersytecie Wrocławskim. Pracowała w dziale Sprawiedliwych wśród Narodów Świata w Instytucie Yad Vashem w Jerozolimie. Zaangażowana w projekty Gminy Żydowskiej we Wrocławiu oraz Dzielnicy Czterech Wyznań.

Fragment szwedzkiej okładki „Chiduszu" 2/2017 autorstwa Edyty Marciniak

Jak otwierała się Szwecja

„Szwedzka polityka imigracyjna nie była przygotowana na przyjęcie tak wysoko wykształconej grupy. (…) Najlepszym rozwiązaniem było znalezienie pracy w archiwach różnych instytucji – to były historie, które można uznać za udane.” Dr Łukasz Górniok opowiada o tym, co czekało polskich Żydów, którzy po wydarzeniach Marca 1968 przyjechali do Szwecji.

Warszawa Gdańska na okładce Marcowego "Chiduszu" /Edyta Marciniak

Krótka opowieść o stuprocentowym Polaku

„Pytasz mnie, czy w szkole było źle? Powiedziałbym: i tak, i nie. Na ogół nauczyciele byli w porządku, ale zdarzali się i tacy, którzy pytali nas, dlaczego Izrael tak źle zachowuje się w stosunku do Arabów. Co my mieliśmy na to odpowiedzieć? Mieliśmy po 16-17 lat, nigdy nie byliśmy za granicą. Chciano nam dać do zrozumienia, że jesteśmy obcy”, opowiada Jackie Jakubowski, dziennikarz, Marcowy emigrant.

Jurek Kowalski / fot. archiwum własne JK

Jedyny Kowalski w Göteborgu

„W końcu ojciec znalazł prywaciarza, który potrzebował ludzi do czyszczenia kożuchów. To było okropna praca – do wanny wlewało się benzynę, wrzucało kożuchy i się je czyściło. Wyobraź sobie, jakie to było trujące. Ale nie mieli wyjścia. Poza tym sprzedali wszystko, czego mogli się pozbyć. W końcu stwierdzili, że trzeba wyjechać”, opowiada Jerzy Kowalski, fotograf, Marcowy emigrant.

Fragment okładki "Chiduszu" 10/2018 autorstwa Edyty Marciniak

Hirsz Litmanowicz wraca do Polski

Po około dwóch miesiącach w Auschwitz nagle z dziewiętnastki wybrano dwunastkę i wręczono im ich własne ubrania, w których przyjechali do obozu. Byli w szoku, nie słyszeli, żeby coś takiego wcześniej miało miejsce. Kazano im iść za krematorium. – Ciężko było sobie nawet wyobrazić, co może się stać – mówi Hirsz. Na rampie też przecież zostali powitani przez Żydów mówiących w jidysz. Jeden z dwunastu, Saul, który został wytypowany wraz ze swoim bratem, w ostatniej chwili wybłagał oficera SS, żeby Mosze został w Auschwitz. Powiedział, że brat ma gorączkę. Był przekonany, że muszą się rozdzielić, bo tych wybranych czeka pewna śmierć.

holocaust-zwierzat-holokaust-zaglada-wegetarianizm-weganizm-alex-hershaft-gary-yourofsky-judaizm-zabijanie-zwierzat-koszerny-kaszrut-jedzenie

Atlas obrońców zwierząt

Jego historia zaczyna się w warszawskim getcie. To jednak historia z morałem, bo jej bohater (a zarazem narrator) twierdzi, że z Zagłady można wyciągnąć lekcję, pod warunkiem, że samemu (tak jak on) nie jest się zbyt skupionym na swoim cierpieniu. Kiedy mówi więc o ostatecznym rozwiązaniu, ilustruje tę część wykładu zdjęciem koguta. Epidemia opresji dotyka zwierzęta, tak jak kiedyś Żydów. Sednem jego wykładu, mającego skłonić do niejedzenia mięsa, jest stwierdzenie, że nie ma znaczenia, czy ofiarą są Żydzi, czy świnie. Nazywa się Alex Hershaft, urodził się w Warszawie.

Joe (Jan), młodszy brat Lolka, o którego istnieniu Lolek nie ma pojęcia. Do zrobienia zdjęcia zdjął kipę. Może tak łatwiej będzie zauważyć podobieństwo? /fot. CHIDUSZ 2018

Co się stało z Lolkiem?

W 1962 roku Lola odnalazła siostry, które przyznały, że uratowały jej syna. Informacji miała udzielić siostra Aniela Zagórska, przełożona zgromadzenia sióstr szarytek. „Jest zdrowy i duchowo oczyszczony” – Joe relacjonuje słowa zakonnicy, które matka powtarzała przez lata. Siostra Zagórska miała doskonale zdawać sobie sprawę z tego, gdzie przebywa Lolek, ale nie chciała, żeby stał się na powrót Żydem. Był ochrzczony, nazywał się Mariusz. I tak miało zostać. Joe, młodszy syn Loli, do dziś poszukuje swojego brata.

Wrocławska mykwa tuż przed oficjalnym otwarciem /fot. CHIDUSZ 2018

Pocałunki wody. Otwarcie mykwy we Wrocławiu

„Głównym założeniem było to, aby pozostawić jak najwięcej oryginalnych elementów. (…) Mykwa pierwotnie składała się z dwóch basenów i przypominającego kształtem studnię zbiornika na żywą wodę. Żeby spełnić wymogi koszerności, musielibyśmy pozbyć się oryginalnych kafli, którymi zbiornik jest wyłożony, bo musi on być całkowicie szczelny. Trzeba było więc wymyślić coś innego. Zbiornik pozostał nietknięty, jedynie wyczyszczono kafle, a nowy wybudowano obok”, mówi rabin Gedalyahu Olshtein, który nadzorował remont mykwy.

Jesień 1971 roku, obrzeża Wrocławia. Amalia na spacerze „zapamiętuje Polskę” /fot. archiwum prywatne

W Niemczech jak w hotelu, w Izraelu jak w domu

„Mam koleżankę, która pochodzi z Rygi, i ona dziwi się, dlaczego my tak rozpaczamy, rozdrapujemy te rany. »Wyrzucili was i mieliście spokój, my dziesięć lat musieliśmy walczyć o to, żeby wyjechać ze Związku Radzieckiego«, mówi. I to jest ta różnica – oni walczyli i wygrali, my o nic nie walczyliśmy, wielu z nas nie chciało wyjeżdżać z Polski, a dostało kopa w tyłek. W końcu przerobiliśmy to na sukces, ale przecież nie wszyscy”, mówi Amalia Reisenthel, wrocławianka, pomarcowa emigrantka.

Etgar Keret /fot. Yanai Yechiel

Najciemniejsze z czasów. Etgar Keret ani słowa o literaturze

„Wiele razy odnosiłem wrażenie, że Żydzi mieszkający w Europie mają poczucie winy, bo nie mieszkają w Izraelu. Nie idą do wojska, nie żyją w ciągłym zagrożeniu, nie uważają więc, że mają prawo do jakiejkolwiek krytyki. Z reguły jednak krytykujesz rzeczy, na których ci zależy. Jeśli idąc ulicą widzisz, jak ktoś wstrzykuje sobie heroinę, po prostu mijasz tę osobę. Ale jeśli zobaczysz, że robi to twój brat, będziesz próbowała wytłumaczyć mu, żeby przestał.”

Okładka autorstwa Edyty Marciniak / CHIDUSZ 2017

Что случилось в зоопарке? Проблемы связанные с наградой им. Жабиньских

Во время вручения наград им. Жабиньских в очередной раз оказалось, что польские Праведники нехотя участвуют в представлении определённой исторической действительности, из которой будут исключены случаи равнодушия и вражды по отношению к евреям. Дискуссия о преступлениях совершённых поляками по отношению к польским евреям в последнее время воспринимается как провокация и посягательство на честь нации. Праведники оказались одним из главных средств, при помощи которых осуществляется попытка представления еврейско-польских отношений во время войны в исключительно положительном ключе. Только никто в это не поверит, если не сохранятся соответствующие исторические пропорции.