chidusz 53 – 10/2018

Okładka „Chiduszu" 10/2018 Autorka: Edyta Marciniak

Cudowny płaszcz snów Józefa w technikolorze [komentarz do parszy Wa-jeszew]

Wielu starożytnych rabinów i komentatorów zwracało uwagę na szczególną „wrażliwość” Józefa, co tym bardziej ułatwia współczesnym czytelnikom patrzenie na jego postać przez queerowy obiektyw. Choć Józef nie był gejem we współczesnym znaczeniu tego słowa (idea homoseksualizmu w dzisiejszym rozumieniu nie istniała w świadomości starożytnych Izraelitów), mamy wystarczającą ilość dowodów na to, że był on w pewnym sensie queer – wycofany, zawsze na uboczu, odseparowany od rodziny, nie do końca pasujący do reszty.

Fragment okładki "Chiduszu" 10/2018 autorstwa Edyty Marciniak

Hirsz Litmanowicz wraca do Polski

Po około dwóch miesiącach w Auschwitz nagle z dziewiętnastki wybrano dwunastkę i wręczono im ich własne ubrania, w których przyjechali do obozu. Byli w szoku, nie słyszeli, żeby coś takiego wcześniej miało miejsce. Kazano im iść za krematorium. – Ciężko było sobie nawet wyobrazić, co może się stać – mówi Hirsz. Na rampie też przecież zostali powitani przez Żydów mówiących w jidysz. Jeden z dwunastu, Saul, który został wytypowany wraz ze swoim bratem, w ostatniej chwili wybłagał oficera SS, żeby Mosze został w Auschwitz. Powiedział, że brat ma gorączkę. Był przekonany, że muszą się rozdzielić, bo tych wybranych czeka pewna śmierć.

Wrocławska mykwa tuż przed oficjalnym otwarciem /fot. CHIDUSZ 2018

Pocałunki wody. Otwarcie mykwy we Wrocławiu

„Głównym założeniem było to, aby pozostawić jak najwięcej oryginalnych elementów. (…) Mykwa pierwotnie składała się z dwóch basenów i przypominającego kształtem studnię zbiornika na żywą wodę. Żeby spełnić wymogi koszerności, musielibyśmy pozbyć się oryginalnych kafli, którymi zbiornik jest wyłożony, bo musi on być całkowicie szczelny. Trzeba było więc wymyślić coś innego. Zbiornik pozostał nietknięty, jedynie wyczyszczono kafle, a nowy wybudowano obok”, mówi rabin Gedalyahu Olshtein, który nadzorował remont mykwy.