Kto jest Żydem?

To pytanie w świecie żydowskim zadawane jest wielokrotnie. Niestety nie ma na nie jednoznacznej odpowiedzi.
Jeśli judaizm byłby po prostu religią, tak jak chrześcijaństwo, to wszyscy jego wyznawcy byliby „żydami” (małą literą zapisujemy wyznawców religii). Proces konwersji mógłby istnieć bądź nie, to od decyzji danej osoby zależałoby, w którą stronę się zwróci. Na całym świecie można by znaleźć dziesiątki tysięcy, jeśli nawet nie miliony osób, które wierzą w jednego Boga, nie akceptują faktu, że mesjasz już przybył, dlatego też – do pewnego stopnia – mogliby być uznani za wyznawców judaizmu. Gdybyśmy jednak posłużyli się tą definicją, wiele osób, które nie dorastały w żydowskich rodzinach, nie mają żydowskich przyjaciół, czy jakiejkolwiek styczności ze społecznością żydowską, zostałoby „żydami”.

Jednocześnie miliony osób tradycyjnie uznawanych za Żydów (nazwy członków narodów piszemy wielką literą) nadal byłoby uznanych „żydami”, gdyby jedynym kryterium była tutaj wiara. Z drugiej jednak strony, gdybyśmy użyli jedynie tego kryterium, to nie tylko wiele innych osób uznawanych byłoby jako Żydów, ale też wielu niepraktykujących Żydów, Żydów ateistów oraz wielu Żydów, którzy przeszli na inną religię, przestałoby być Żydami.

Definicja, która przyjmuje jedynie wiarę jako kryterium oceny, nie jest żydowską definicją dającą odpowiedź na pytanie: Kto jest Żydem? Jednakże na świecie można spotkać wielu nie-Żydów przyjmujących tę definicję i określających siebie jako Żydów, choć cały ‚normatywny’ żydowski świat nie będzie ich uznawał jako ‚prawdziwych’ Żydów.

W tym miejscu dochodzimy do kolejnej możliwej definicji: autodefinicji (self-definition). W dzisiejszym świecie to, jak nas widzą inni, uzależnione jest od tego, za kogo się podajemy. Sami tworzymy swój własny obraz. To od nas samych zależy, czy pozostali będą wiedzieli, że jesteśmy Żydami czy nie. To my sami decydujemy, czy będziemy wieść życie według halachy czy też nie. Nasze samodzielne określanie się jako Żydów będzie o tyle właściwe, o ile wszyscy będziemy mieli podobną wizję tego, co to oznacza.

Natomiast jeśli dla mnie bycie Żydem wyraża się jedynie poprzez jedzenie lodów bądź wykonywanie serii podskoków codziennie, to niezależnie ilu ludziom będę mówił, że jestem Żydem, wszyscy zgodnie możemy powiedzieć, że w oczach innych moje bycie Żydem, definiowane jedynie na podstawie lodów i poskoków, nie jest do końca prawdziwe. Jednakże z drugiej strony, czy my mamy prawo do osądzania rzeczywistości, w których żyją inni ludzie? Jeśli akceptujemy fakt, że naszą rzeczywistość kształtują definicje budowane na podmiotowych narracjach, to prawdopodobnie musielibyśmy zaakceptować również autodefinicję jako tę właściwą?

Ktokolwiek mówi, że jest Żydem, jest nim. Takie stwierdzenie na pewno nie będzie wystarczające dla wielu i nie spełnia kryteriów Halachy, ale jeśli wizja i pojmowanie judaizmu danej osoby nie odbiega za bardzo od uznanych standardów, jak np. moje jedzenie lodów i seria ćwiczeń, to może powinniśmy się zastanowić nad zaakceptowaniem takiej definicji. Jeśli ktoś swoje bycie Żydem będzie definiował jedynie poprzez uwielbienie dla gefilte fisz i kulek macowych, kto może go w tym powstrzymać?

Domyślam się, że wielu w tym miejscu może się sprzeciwić i powiedzieć, że właściwą definicją tego, kto jest Żydem jest ta, która odnosi się do relacji rodzinnych. Według żydowskiej tradycji nie ma znaczenia, jak dana osoba siebie definiuje, ale jeśli nie urodziła się w żydowskiej rodzinie, nie jest Żydem. W naszej gminie mamy liberalne podejście do tej definicji i wystarczy, jeśli tylko jedno z czworga dziadków było Żydem, by móc być członkiem naszej społeczności. Jak wiecie tradycyjnie w judaizmie za Żyda traktowana jest osoba, której matka była Żydówką. Matka tej matki też musiała być Żydówką i tak dalej, przez wiele pokoleń wstecz.

W niektórych, nie ortodoksyjnych społecznościach, zwłaszcza w Ameryce Północnej, osoba której ojciec jest Żydem a matka nie, ciągle traktowana jest jako Żyd, pod warunkiem, że wyrosła w domu, w którym kultywowano żydowską tradycję i nie była obecna inna religia.

Definicje tego, kto jest Żydem, tworzone przez osoby spoza społeczności, również mogą przysporzyć problemów. Jeśli inni określają kogoś jako Żyda, to znaczy, że jest Żydem, niezależnie od tego, jak sam się określa. To może też utrudniać sytuację, kiedy ktoś chce przejść z judaizmu na inną religię. Najbliższe otoczenie takiej osoby, znajomi, współpracownicy, sąsiedzi, często nawet rodzina mogą mu przeszkodzić w konwersji na inną religię, ciągle przypominając takiej osobie o jej „żydowskości”.

Wiemy, że ustawy norymberskie jako Żyda określały tego, którego ojciec i dziadek byli Żydami. Czy też jeśli ktoś w rodzinie przeszedł na chrześcijaństwo i dana osoba nawet nie miała pojęcia o swoich żydowskich korzeniach, też była traktowana jako Żyd przez Nazistów.

Pomimo ryzyka prześladowań, które co prawda zostało mocno ograniczone, jednakże ciągle istnieje, jest wiele osób, które pragną przystąpić do naszej religii, nawet jeśli nie urodzili się Żydami. W styczniowym wydaniu „Chiduszu” pokazujemy, że judaizm od zawsze akceptuje konwertytów. Jednak, jak zostało już wielokrotnie powiedziane, nie akceptujemy nowych członków naszej społeczności tylko i wyłącznie na podstawie ich deklaracji bądź samookreślenia się, ale pomagamy im w całym procesie konwersji, by być pewnym, że judaizm jest dla nich dobrą drogą, że są gotowi do tego kroku i chcą tego.

Istnieje więc wiele możliwych sposobów, niejednokrotnie nawzajem się wykluczających, na odpowiedź na pytanie, kto jest Żydem. Jednym z wielkich problemów judaizmu w obecnym świecie jest to, jak zmniejszyć różnicę pomiędzy tymi, którzy są halachicznie Żydami oraz tymi, którzy określają się jako Żydzi.

W amerykańskim judaizmie reformowanym został wypracowany standard, które akceptuje pochodzenie żydowskie po męskiej linii, jednak nie są one akceptowane w szerszych kręgach żydowskich poza USA.

Większość z nas, niezależnie od tego jak sami się definiujemy, poszukuje akceptacji naszej tożsamości w środowiskach zewnętrznych, również w globalnej społeczności żydowskiej, która swoje standardy opiera na prawach Halachy. Dlatego też nawet Ci, którzy urodzili się w żydowskiej rodzinie, ale z męskiej strony, decydują się na konwersję, by być w pełni uznanymi Żydami w oczach całej społeczności żydowskiej.

Gmina Żydowska we Wrocławiu akceptuje bardzo szeroki wachlarz osób, które chciałyby przystąpić do naszej społeczności i brać udział w różnych wydarzeniach. By stać się oficjalnym członkiem Gminy Żydowskiej należy udowodnić swoje pochodzenie poprzez wskazanie najdalej jednego z czworga dziadków, który był Żydem, bądź przedstawienie potwierdzonych dokumentów ortodoksyjnej konwersji. Wszystkich tych, którzy spełniają wyżej wymienione kryteria serdecznie zachęcam do złożenia deklaracji przystąpienia do nas.

Wrocławska gmina swoje funkcjonowanie opiera na prawach halachy, co oznacza, że tylko ci, których matka jest Żydówką bądź przeszli ortodoksyjną konwersję są akceptowani do religijnych rytuałów (np. liczeni do minjanu). Niemniej, niezależnie od tego, kto z twoich przodków ma pochodzenie żydowskie, czy jesteś członkiem gminy czy jeszcze nie, to serdecznie zapraszamy do uczestnictwa w większości organizowanych przez nas wydarzeń.