Czy Bóg chce, abyśmy jedli zwierzęta?

W Ogrodzie Eden Bóg powiedział do Adama: „Oto oddaję wam wszelkie ziele rozsiewające nasienie, będące na powierzchni całej ziemi, i wszelkie drzewo, na którym jest owoc drzewa, rozsiewający nasienie: wam niechaj będą na pokarm” (Genesis 1:28-9). Nie ma tu ani słowa o spożywaniu mięsa. W istocie, nawet zwierzętom nie wolno jeść innych zwierząt (1:30). Talmud (TB Sanhedrin 59b) potwierdza, że w wersecie tym rzeczywiście chodzi o wegetarianizm i wyjaśnia, że „Adamowi zabronione było mięso z przeznaczeniem do spożycia”.

Żyjący w XIII w. na terenie Iberii i Lewantu Nahmanides (znany jako Ramban) tak wyjaśniał, dlaczego nie powinniśmy jeść mięsa: „Żywe istoty posiadają ruchomą duszę i pewien stopień duchowej wyższości, które pod tym względem czynią je podobnymi do tych, którzy posiadają intelekt (ludzi), oraz potrafią się o siebie troszczyć, zdobywać jedzenie i uciekać przed cierpieniem i śmiercią”.

W historii Noego Bóg powiedział, że ludzie mogą jeść mięso. Kiedy Noe wraz z rodziną opuścił arkę i złożył ofiarę, usłyszał: „Wszystko, co się rusza i co żyje, wam będzie na pokarm, jako zieloną roślinę oddałem wam wszystko” (Genesis 9:3). Od tego momentu judaizm wyznaje pogląd, że mięso może stanowić pożywienie dla ludzi.

Skąd wynika zmiana? Zastanówmy się przez moment, dlaczego spożywanie mięsa zostało dozwolone. Piętnastowieczny hiszpański rabin Josef Albo (Ikarim 3:15) przygląda się historii Kaina i Abla. Sugeruje, że Kain mógł sądzić, iż zwierzęta i ludzie są równi i dlatego nie mógł złożyć zwierzęcia w ofierze. Przyjęcie przez Boga ofiary, którą złożył Abel, potwierdziło w oczach Kaina, że zabijanie zwierząt jest dopuszczalne, a więc i zabicie człowieka takie będzie, dlatego zabił brata. Ten czyn spowodował, że na świecie zapanował zamęt, który doprowadził do zdziesiątkowania ludzkości i potopu, po którym wszystko doczekało się nowego początku. Rabin Josef Albo twierdzi, że po potopie Bóg pozwolił na spożywanie mięsa, żeby sprawić, że ludzie zobaczą różnicę między zwierzętami a istotami ludzkimi oraz że tych drugich nie wolno im zabijać.

Inny z komentarzy mówi o tym, że po wygnaniu z Ogrodu Eden ludzie ponownie zapragnęli zbliżyć się do Boga. Ponieważ składanie ofiar zwierzęcych Bogu było dozwolone, jedna z teorii mówi, że to pragnienie bycia „jak Bóg” skłoniło ludzi do pożądania mięsa – według niej jemy więc mięso, żeby naśladować to, co boskie. Rabin Isaak Abarbanel, skarbnik na dworze portugalskiego króla Alfonsa V w XV w. proponuje inne spojrzenie. Twierdzi, że Adam był tak uduchowiony, że nie mógł jeść mięsa. Uważa też, że jedzenie mięsa zaszczepia w nas materializm i okrucieństwo. Kiedy ludzkość upadła już na tyle, że nie tylko została wygnana z raju, ale zniknęła z ziemi pod wodami potopu, Bóg zezwolił na spożywanie mięsa. Porównuje Boga do lekarza, który, widząc, że pacjentowi już nic nie pomoże, pozwala mu jeść wszystko. Zachowania ludzkie nie mogą być kontrolowane, tak więc lepiej, że jemy mięso za pozwoleniem niż grzeszymy.

Pierwszy rabin naczelny w Mandacie Palestyny, Abraham Isaak Kook, miał zupełnie inny pogląd. Zgadzał się, że Abarbanelem, że w idealnym świecie nie jedlibyśmy mięsa w ogóle. Mówił, że stanie się tak, kiedy przyjdzie Mesjasz. Jednak inaczej zapatrywał się na zmianę, która sprawiła, że mięso stało się dozwolone: „Biorąc pod uwagę przemoc i deprawację pokolenia z okresu potopu, ustępstwa stały się konieczne ze względu na ludzką słabość. Jeśli ludzie wciąż zmagali się z przestrzeganiem podstawowych zasad moralnych – takich jak mordowanie innych – nie miało sensu nakładanie kolejnych zakazów w kwestiach mniej oczywistych”.

Po potopie Bóg obniżył standard poziomu moralności i sprawiedliwości, którego oczekiwał od ludzi. Ubój zwierząt przestał być karygodny, staliśmy się odpowiedzialni tylko za krzywdy wyrządzane innym ludziom. Wtedy nasza moralna wrażliwość, mimo że w chaosie życia staliśmy się bezwzględni i nieczuli, mogła po raz kolejny ożywić serce. Gdyby początkowy zakaz spożywania mięsa pozostał niezmienny, w sytuacji, kiedy pragnienie jedzenia go stałoby się nie do przezwyciężenia, nie byłoby żadnej różnicy między żywieniem się mięsem ludzkim i mięsem zwierząt czy ptactwa. Nóż, topór, gilotyna, impuls elektryczny pozbawiałyby życia wszystkie te istoty, żeby tylko nasycić złakniony żołądek kulturalnego człowieka. Taka jest właśnie zaleta moralności związanej z jej boskim źródłem: zna ono właściwy czas na każdy z celów i kiedy to potrzebne, będzie ograniczać wymagania, aby zachować siłę na przyszłość.

Kiedyś stłumiona troska o prawa zwierząt powróci. Czas moralnej doskonałości nadejdzie, kiedy „nikt nie będzie uczył swojego sąsiada, ani nikt swojego brata, mówiąc: Poznajcie Wiekuistego!, wszyscy bowiem będą Mnie znali, od najmniejszego do największego” (Jeremiasz 31:33). W erze zwiększonej świadomości etyki troska o dobro zwierząt znowu się odrodzi.”

Kiedy nadejdzie Mesjasz, wszyscy znów staniemy się wegetarianami, ale do tego czasu jedzenie mięsa jest dozwolone.

W istocie, rabin Kook wskazuje: „Dlatego, że zapragnie dusza twoja pożywać mięsa, możesz pożywać mięso, ile tylko zapragnie dusza twoja.” (Księga Powtórzonego Prawa12:20), jako dowód na przyzwolenie jedzenia mięsa podyktowanego naszym pragnieniem, choć faktycznie to pragnienie możemy odeprzeć. Sam rabin Kook jadał mięso tylko w szabat i święta.

Na przeciwnym biegunie wegetariańskiego ideału znajdują się Żydzi, którzy uważają, że jedzenie mięsa to jeden ze sposobów na wzniesienie świata na wyższy poziom. Wielu Chasydów, identyfikujących się z nurtem kabały luriańskiej, wierzy, że musimy wzniecić iskry świętości, które mają w sobie zwierzęta, poprzez jedzenie ich mięsa. Kiedy jemy mięso, żeby mieć energię do wypełniania dobrych uczynków, wynosimy zwierzę na wyższy poziom, pozwalający im te uczynki spełniać. Niemniej jednak chasydzki rabin Menahem Mendel z Witebska (w P’ri Ha’Eitz na temat Behar) ostrzegał, że ci, którzy jedzą mięso i wykorzystują zdobytą w ten sposób energię do nieodpowiednich celów, powinni przejść na dietę wegetariańską, bo przenoszą wtedy zwierzę na niższy poziom.

Jeżeli jednak chcesz jeść mięso, powinieneś zadbać, aby zwierzę, z którego pochodzi, zostało potraktowane tak bezboleśnie i z takim szacunkiem, jak to tylko możliwe. W trakcie uboju nie powinno praktykować się ogłuszania, krew zwierzęcia powinna zostać dobrze opróżniona (reprezentuje ona siły witalne i duszę zwierzęcia, więc niestosowne jest jej spożywanie).

Z szacunku dla zwierząt wynika wiele przepisów w judaizmie. Nie jemy naraz mięsa i mleka, czy też nie poddajemy ubojowi w tym samym dniu matki i potomstwa. Wybieramy tylko te gatunki, które Bóg pozwolił nam spożywać. Niektórzy mówią, że to ochrania nas przed jedzeniem drapieżników czy zwierząt posiadających złe cechy charakteru. W gruncie rzeczy jesteśmy przecież tym, co jemy.

Niezależnie od tego, po której stronie dyskusji staniecie – wegetariańskiej, absolutnego mięsożercy czy gdzieś po środku – życzę, aby posiłki dostarczały Wam energii do dobrych czynów!