Wprowadzenie PIT-ów w Polsce

Ustawa o podatku PIT powstała w Polsce w lipcu 1991 roku. Premierem rządu był wtedy Jan Krzysztof Bielecki, a wicepremierem i ministrem finansów był Leszek Balcerowicz. Wdrażanie ustawy i pierwsze składanie deklaracji podatkowych przypadło na okres rządów Hanny Suchockiej, a urząd ministra finansów piastował wtedy Jerzy Osiatyński.

Od uchwalenia ustawy do wejścia jej w życie minęło pół roku, obowiązywała od 1992 roku, a pierwsze deklaracje PIT składane były w roku 1993, czyli po upływie półtora roku od uchwalenia ustawy. Tak więc był czas, aby przygotować administrację skarbową do nowych zadań a podatników do nowego sposobu rozliczeń. Media prowadziły kampanię informacyjną na temat rozliczeń rocznych pit, w urzędach, a nawet w zakładach pracy można było uzyskać niezbędne informacje na ten temat.

Akcja rozliczenia rocznego pit w 1993 roku przebiegała w miarę sprawnie, choć było trochę zamieszania. Podatnicy dość późno składali deklaracje, bo późno otrzymywali PIT-y 11 z zakładów pracy. Gdy już je dostali, musieli się uporać z wypełnieniem deklaracji, która miała 10 stron. Nie było wtedy portali podatkowych, nie było programów do rozliczania pit, a jedynie instrukcja dość trudna do zrozumienia. Wielu pól nie trzeba było w nim wypełniać, ale taki PIT samym wyglądem odstraszał. Na szczęście  pomagali urzędnicy skarbowi. Niekiedy urzędnicy wypełniali PITy za podatników. Z reguły nie nakładano kar za spóźnienia, czy za popełniane drobne błędy. W pierwszym roku składania zeznań podatników traktowano ulgowo.

Deklaracje można było przesyłać pocztą, ale zachęcano  ludzi do osobistego składania PIT-ów, gdyż urzędnik od razu sprawdzał, czy jest on poprawnie wypełniony, a jeśli nie, to poprawiał błędy. Było to mniej kłopotliwe, niż wzywanie podatnika, który przysłał PIT-a pocztą.

Po wprowadzeniu PIT-ów do Ministerstwa Finansów wpływało rocznie po dwa, trzy tysiące listów. Ludzie traktowali podatek jako karę na nich nałożoną i często pytali w listach, „czy ja jestem złodziejem, że każe mi się płacić podatki”. Głównie w tym tonie były pisane listy. Ministerstwo odpisywało, że to nie kara, tylko obywatelski obowiązek, że wcześniej także były pobierane podatki, tylko inaczej było to zorganizowane. PIT zastąpił inne formy opodatkowania. Został tylko popiwek.

Wprowadzenie obowiązującego dziś systemu podatkowego przyniosło jeden – może niewymierny – ale bardzo ważny efekt. Polacy poczuli się współgospodarzami kraju. Odkąd ludzie poczuli, że płacą podatki, chcą kontrolować wydatki i mają pewne oczekiwania.To  można uznać za  pozytywną stronę PIT.