Genderowe problemy

Gender w polskim społeczeństwie stało się dość ważnym słowem, minowano je nawet słowem 2013 roku, jest przyczyną ożywionej medialnej dyskusji. Kwestie, które zalicza się do gender, są od wieków przedmiotem debat w judaizmie. Przyjrzyjmy się zatem niektórym z nich.

Antykoncepcja

Judaizm jest prorodzinną religią. Bądźcie płodni – to jeden z pierwszych nakazów skierowanych przez Boga do Adama i Ewy (Bereszit 1:28) i nasza religia patrzy na wezwanie do posiadania dzieci nie tylko w kontekście pierwszych rodziców, lecz jako aktualne zobowiązanie dla nas.

Jednak zrozumiałe jest, że nie każdy jest gotowy do rodzicielstwa w danym momencie. Już w Talmudzie (Jewamot 12b) toczy się dyskusja o antykoncepcji. Tak, już przed piętnastoma wiekami w użyciu były podstawowe formy antykoncepcji, co więcej, w pewnych przypadkach judaizm nie tylko pozwala nam stosować antykoncepcję, ale nawet do tego zachęca.

Kiedy ze względów zdrowotnych nie jest wskazane, aby kobieta zaszła w ciążę, bądź w ogóle posiadała dzieci, antykoncepcja nie tylko może ale i powinna być stosowana. Talmud wskazuje na pierwsze miesiące po urodzeniu dziecka oraz na okres karmienia piersią, jako na dwa potencjalne momenty, w których antykoncepcja powinna być dopuszczona, a w pewnych przypadkach wskazana.

Przypominając sobie biblijną opowieść o Onanie (Bereszit 38:9-10), judaizm nieprzychylnie spogląda na wylewanie nasienia, dlatego też niektóre formy antykoncepcji (głównie prezerwatywy) są zasadniczo dla Żydów zabronione. Jednakże formy antykoncepcji dopochwowej, tabletki antykoncepcyjne dla kobiet, oraz inne temu podobne formy są  dopuszczane.

Niektórzy rabini zachęcają młode małżeństwa, aby poczekały rok bądź dwa, zanim zdecydują się na dziecko. To daje im odpowiednio dużo czasu do uczenia się wspólnego partnerskiego życia. W przeciwnym razie 20 bądź 30 lat później, gdy dorosłe dzieci opuszczą już dom rodzinny, musieliby nauczyć się czegoś, czego nigdy wcześniej nie doświadczyli: życia we dwójkę. Pierwsze lata są zazwyczaj wypełnione różnymi wyzwaniami wynikającymi ze współdzielenia życia z drugą osobą, dlatego rozwiązanie (przynajmniej niektórych) z tych problemów, zanim pojawią się dzieci, może przyczynić się do zbudowania bardziej stabilnego domu dla swoich potomków, oraz szczęśliwszej relacji między rodzicami.

Tak jak powiedzieliśmy, zdrowie jest podstawowym powodem, przez wzgląd na który judaizm dopuszcza antykoncepcję. Jeżeli jednak przyjrzysz się temu dokładniej, pytanie o zdrowie jest również pytaniem o zdrowie psychiczne. O bycie szczęśliwym. O tworzenie stabilnego oraz szczęśliwego domu. Jak więc można sobie wyobrazić, jest wiele powodów, dla których para może czuć, że antykoncepcja jest w ich przypadku wskazana (są zbyt starzy na rodzicielstwo, chcą ukończyć najpierw swoją edukację, czują się zbyt młodzi na posiadanie dzieci, etc). Wielu rabinów reprezentujących nowoczesną ortodoksję (modern orthodox) uważa, że decyzja o stosowaniu antykoncepcji powinna być dyskutowana i podejmowana przez daną parę, podczas gdy nieco bardziej prawicowe grupy twierdzą, że taka decyzja powinna być poprzedzona rozmową z rabinem.

Interesujący jest fakt, że rabini często zachęcają kobiety, które przygotowują się do wyjścia za mąż, do zażywania tabletek antykoncepcyjnych w celu unormowania swojego cyklu miesięcznego przed nocą poślubną.

Należy również wskazać ważne sytuacje, kiedy prezerwatywy są nie tylko dopuszczone, ale nawet nakazane. Jeżeli czyjeś życie jest w niebezpieczeństwie, staramy się zrobić prawie wszystko, aby to życie uchronić. Choroby przenoszone drogą płciową mogą zabić. Jeżeli partner jest chory na AIDS, bądź na inne choroby, którymi można się zarazić poprzez seks, wtedy należy zawsze używać kondomów.

Judaizm absolutnie nie zachęca do sypiania z ludźmi, których się nie zna, jeżeli jednak taka sytuacja się zdarza, powinno zastosować się prezerwatywę, aby uchronić się przed potencjalnymi chorobami.

Homoseksualizm

Każdy Żyd bez żadnych wyjątków powinien być akceptowany w gminie żydowskiej. Seksualność, podobnie jak poglądy polityczne, sytuacja finansowa, wiek, czy zdrowie nie są tu kwestią dyskusyjną. Tora zabrania pewnych aktów homoseksualnych (Wajikra 18:22), ale jesteśmy również zobowiązani do nie oceniania negatywnie czynów innych ludzi.

Mój nauczyciel, rabin Shlomo Riskin uważa, że mężczyźni i kobiety żyjący w związkach jednopłciowych powinni mieć możliwość adopcji, być akceptowanymi we wspólnotach bez wyłączenia ich spośród obrzędów religijnych, tak samo powinno się traktować ich dzieci.

Ważnym jest, aby pamiętać, że Tora nigdy nie wypowiada się przeciwko homoseksualistom. Popiera związki heteroseksualne jako normę, stąd mówi, że dwóch mężczyzn nie powinno robić pewnych rzeczy (Wajikra 18:22). Pewne akty seksualne są zabronione. Zaś sama chęć dokonania takich aktów zabroniona nie jest. Ludzie nie ponoszą odpowiedzialności za pragnienia, które się w nich budzą. Warto też przypomnieć, że również heteroseksualny seks jest poddany pewnym regułom – także małżeństwa we własnych domach powinny stosować się w tej kwestii do nakazów Tory.

Stosunki seksualne lesbijek nie są bezpośrednio omówione w Torze. Jednakże Midrasz (Sifra Aharej Mot 8:8-9) wyjaśnia, że Tora (Wajikra 18:3) zabrania pewnych lesbijskich aktów seksualnych.

Warto również wspomnieć, że Tora jednoznacznie nie rozgranicza ludzi na heteroseksualnych bądź homoseksualnych, raczej skupia się na tym, co indywidualne osoby mogą uczynić. Kwestia, czy Tora uznaje samo pojęcie homoseksualizmu czy też nie – stanowi osobny temat. Niektórzy mówią, że oznacza to, że każdy jest w swej naturze biseksualny, inni zaś, że wszyscy jesteśmy heteroseksualni mając czasami pragnienie bycia z osobą tej samej płci, nie zaś płci przeciwnej. Być może społeczność Izraela 3500 lat temu, gdy otrzymała Torę na Synaju, była zbudowana na nieco innym konstrukcie seksualności. Jakkolwiek by tego nie interpretować, Tora na pewno uznaje, że przynajmniej niektórzy ludzie mają czasami takie pragnienia.

Większość rabinów z nurtu nowoczesnej ortodoksji widzi seksualność jako podstawowy element człowieczeństwa, są więc przekonani, że jest niewłaściwym używanie terapii jako próby zmiany seksualności.

Dodając, że homoseksualiści, którzy nie mają pociągu do innej płci, nie powinni zawierać związków małżeńskich z przedstawicielem płci przeciwnej. Ludzie są winni samym sobie, jak również swoim potencjalnym heteroseksualnym partnerom, by potwierdzać sobą pragnienia swoje i swoich partnerów, niż wchodzić w heteroseksualną relację udając/próbując być heteroseksualnym.

Aborcja

W idealnym świecie nie byłoby żadnych aborcji. Jednakże w takowym nie żyjemy.

Czasami życie matki spodziewającej się dziecka jest w niebezpieczeństwie. Stanowisko judaizmu w tej sytuacji jest jasne. Jeżeli aborcja może uratować życie matki, należy zrobić wszystko, aby jej życie zostało uratowane, nawet jeżeli oznacza to stratę dziecka. Usunięcie ciąży w takiej sytuacji jest nie tylko akceptowalne, ale również konieczne. Niektórzy rabini również pozwalają na to, gdy w grę wchodzi zdrowie psychiczne kobiety, jednakże jest to dość nowa kwestia, która wymaga pogłębionej dyskusji.

Dzięki nowoczesnej technologii medycznej możemy łatwo ocenić, że płód nie jest zdrowy i dziecko, które się z niego narodzi, będzie chore. To bardzo dyskusyjna kwestia. Wielu (być może większość) rabinów zezwoliłaby na aborcję, szczególnie, gdy taka sytuacja ma miejsce do 40 dni po zapłodnieniu. Jeżeli dana choroba jest śmiertelna (jak na przykład choroba Taya Sachsa), niektórzy rabini pozwalają na aborcję nawet do końca drugiego trymestru.

Jak widać powyżej, judaizm nie uznaje płodu za człowieka.

Jest on zaś potencjalnym człowiekiem, który jest uznawany za część matki (TB Nida 44b, TB Hulin 58a). W gruncie rzeczy przez pierwszych 40 dni po zapłodnieniu płód jest uznawany za płyn (TB Jewamot 69b), po tym okresie otrzymuje status płodu. Dopiero po urodzeniu w tradycyjnej literaturze dziecko nazywane jest neszama (hebr. ‚dusza’). Zaś dopiero w 30 dni po urodzeniu jest w pełni osobą (Talmud powołuje się tutaj na werset z Księgi Liczb 18:16).

Co może dziwić, aborcja nie jest bezpośrednio omawiana w Torze. Tematycznie najbliżej tej kwestii jest nieumyślna aborcja. W Szemot czytamy: „Jeśli mężczyźni będą się bić i któryś [z nich] uderzy [przypadkiem] ciężarną kobietę, tak że poroni, a nie będzie nieszczęścia [śmierci kobiety], ma być ukarany według tego, co wyznaczy mąż kobiety, i zapłaci według [orzeczenia] sędziów” (Szemot 21:22 Tora Pardes Lauder).

Rozumiemy więc z tego wersu, że osoba, która dokonała aborcji, nie ponosi odpowiedzialności za morderstwo, jednakże czyn aborcji nie jest czymś dobrym.

Uczestnictwo w rytuałach

Tradycyjnie kobiety nie praktykowały judaizmu w ten sam sposób, w jaki czynili to mężczyźni. Zgodnie z Halachą kobiety są zwolnione z wykonywania tzw. pozytywnych micwot związanych z czasem – מצות עשה שהזמן גרמא (micwot ase szehazman grama), określonych w traktacie TB Kiduszin 29, na które składają się Sukot, tefilin, talit, szema, i kilka innych przykazań. Poza tym Halacha tradycyjnie nie liczy kobiet do minjanu (i choć było to w tradycji nieraz dyskutowane, to jednak ortodoksyjne społeczności podążają tym tropem).

Jednakże bycie zwolnionym z obowiązku jest czymś zasadniczo różnym niż bycie niedopuszczonym do robienia czegoś. W związku z tym Rabejnu Tam (12 wiek, Francja) jasno formułuje, że kobiety mogą wypełniać pozytywne micwy związane z czasem, co do wykonywania których nie są zobligowane.

Podaje się wiele aspektów odróżniających kobiety od mężczyzn. Niektórzy mówią, że kobiety są zwolnione z pewnych micwot, aby mogły opiekować się dziećmi, które w danym momencie mogą ich potrzebować. Inni zaś twierdzą, że kobiety są na wyższym poziomie duchowym i dlatego potrzebują mniej micwot, aby utrzymać się w pobożności. Są i tacy, którzy nie zapominają, że kilka tysięcy lat temu ogólna sytuacja społeczna, w jakiej znajdowały się kobiety, odbiegała diametralnie od współczesnej.

Przyjrzymy się tylko jednemu zagadnieniu, które ostatnio stało się dość popularne: kobiety zakładające tefilin. Kilka tygodni temu świat obiegła informacja, że w niektórych ortodoksyjnych amerykańskich szkołach pozwolono uczennicom zakładać tefilin, wyniknęła z tego wielka dyskusja. Jeżeli jednak spojrzymy na to zagadnienie z historycznego punktu widzenia, łatwo zauważymy, że nie jest to nic nowego.

Talmud mówi, że Michal, żona króla Dawida nosiła tefilin (Eruwin 96a). Córki Rasziego również mogły nosić tefilin. Ludmere Mojd (w jidysz Dziewica z Włodzimierza), XIX-wieczna niezwykle popularna polska chasydzka przywódczyni również nosiła tefilin.

Są jeszcze inne przykłady w ciągu żydowskiej historii, jednakże, jak można zauważyć, pomysł ten nie jest nowy. Talmud przedstawia nawet opinię, że kobiety są zobligowane do noszenia tefilin (Eruwin 96b). I choć judaizm nie podążał nigdy tą drogą, ważny jest jednak fakt, że taka opinia została zapisana w Talmudzie.

Podobnie również kobiety mogą nosić talit, kręcić lulawem czy siedzieć w suce – o tych wszystkich rzeczach Halacha mówi, że kobiety nie muszą tego robić.

Powszechne inicjatywy w ostatnich latach zmierzały do tego, aby uczynić kobietę bardziej silną. Pomiędzy mężczyznami i kobietami zawsze będą różnice biologiczne, psychologiczne i duchowe. Ale tak, jak to widać powyżej, niektóre różnice w podejściu do rytuałów zostały wygładzone.

Przywództwo wspólnotowe

W ciągu ostatnich 40 lat judaizm przeszedł ogromną przemianę w stronę kobiecego przywództwa. Jego ortodoksyjny nurt nie zmieniał się tak szybko, jak inne jego odłamy, jednak nawet w świecie ortodoksyjnym można obecnie wskazać wspólnoty, którym przewodzą kobiety, są członkami rad bądź nawet duchowymi przywódcami.

Właśnie tak: duchowymi przywódcami. Kobiety, które sprawują funkcję rabinów w świecie ortodoksyjnym zazwyczaj mają inny tytuł – Chochma, Maharat, bądź jakiś inny.

Jednakże przebieg ich studiów oraz funkcje, które pełnią po ordynacji rabinackiej, są zupełnie takie same, jak role rabinów. Istotnie rabin Yehoshua Reich mówi, że kobiety z którym współpracował w Midreszet Lindenbaum w Jerozolimie, musiały być bardziej wykształcone niż 90 % studiujących tam mężczyzn. Wiedzą, że są pierwszym pokoleniem kobiet w świecie ortodoksyjnym, które stały się częścią duchowieństwa. I nie mogą pozwolić sobie na przeciętność, jeżeli chcą uzyskać akceptację w bardziej prawicowych ortodoksyjnych środowiskach.

Na tę chwilę liberalni ortodoksi akceptują pojęcie kobiet rabinów, podczas gdy centrum i prawica są nieco mniej na tę kwestię otwarte. Jednak nawet tam kobiety są akceptowane jako doradcy w kwestiach Halachy oraz jako adwokatki w sądach rabinicznych, potężna różnica w porównaniu do choćby kilkudziesięciu lat wcześniej. Niektórzy sądzą, że kwestia kobiet rabinów może doprowadzić do rozłamu między nowoczesną ortodoksją a ultraortodoksją (hebr. charedi), gdyż coraz więcej kobiet staje się rabinkami.

Warto też podkreślić, że tak samo jak rabin, który jest kohenem, nie może pójść na cmentarz, tak też rabin, który jest kobietą, jest ograniczony w uczestnictwie w rytuałach, w taki sposób, w jaki się w nich ogranicza kobiety. Bycie rabinem nie zawsze oznacza, że jest się tą osobą, która prowadzi modlitwy i czyta Torę.

Kobiety również zaczęły odgrywać znaczną rolę na świeckich stanowiskach kierowniczych, zdobywając prawo do zasiadania w radach synagogalnych, czy służąc jako prezeski gmin żydowskich.

Są halachiczne argumenty towarzyszące obu stronom w takich dyskusjach, jednakże na koniec chciałbym zaprezentować krótko argument, wysuwany przez zwolenników kobiecego przywództwa, którzy głoszą, że skoro starożytni izraelici byli w stanie zaakceptować przywództwo Debory (Księga Sędziów 4 – 5), w takim razie nie ma żadnego powodu, dla którego nie powinniśmy współcześnie zaakceptować kobiet jako naszych liderów.

Z angielskiego przełożył Michał Bojanowski