Papież Franciszek do rabina Michaela Schudricha: „Módl się za mnie!”

Franciszek jest trzecim papieżem w historii, który odwiedził dawny niemiecki obóz zagłady Auschwitz-Birkenau. Wizyta znacznie jednak różniła się od poprzednich, gdyż przebiegała w zupełnej ciszy i nie towarzyszyły jej przemówienia.

Tuż po godzinie 9 rano Franciszek przeszedł samotnie przez historyczną bramę obozu z napisem „Arbeit macht frei” i modlił się w miejscu, gdzie zazwyczaj grała orkiestra obozowa, wyznaczająca rytm pracy fabryki śmierci.

Następnie spotkał się z byłymi więźniami obozu. Po modlitwie przy Ścianie Straceń udał się do bloku 11., zwanego Blokiem Śmierci, by modlić się w celi, w której oddał życie Maksymilian Kolbe. Dokładnie 75 lat temu, 29 lipca 1941 roku polski franciszkanin podczas obozowego apelu dobrowolnie zgłosił się na śmierć głodową, tym samym ratując od niej współwięźnia Franciszka Gajowniczka.

W księdze pamiątkowej obozu Auschwitz papież Franciszek napisał: „Panie, miej litość nad Twoim ludem! Panie, przebacz tyle okrucieństwa!”

concentration-camp-auschwitz-birkenau-pope-francis-visit-wizyta-papieza-franciszka-w-obozie-koncentracyjnym-oświęcim

Następnie Franciszek udał się do obozu Birkenau, gdzie, również w milczeniu, modlił się przy pomniku ofiar Zagłady. Dołączył do niego Naczelny Rabin Polski Michael Schudrich odmawiając kadisz oraz Psalm 130, powtórzony po polsku przez księdza Stanisława Ruszałę, proboszcza z Markowej na Podkarpaciu, gdzie Józef i Wiktoria Ulma wraz z siedmiorgiem dzieci zginęli w 1944 roku, gdyż doniesiono, że ukrywali w swoim domu Żydów.

Rabin Schudrich, żegnając Franciszka, podziękował mu za cichą modlitwę. Papież odpowiedział: „Módl się za mnie!”

Jeszcze kilkadziesiąt lat temu takie słowa z ust głowy Kościoła nie byłyby możliwe. Bardzo prosta, a przez to bardzo wyjątkowa prośba Franciszka najwięcej mówi o naturalności dialogu z judaizmem, w jaki papież zaangażowany jest od wielu lat.

Następnie Franciszek spotkał się z polskimi Sprawiedliwymi wśród Narodów Świata, którzy ratowali Żydów podczas wojny. Zaraz po tym odleciał do Krakowa. Wizyta została zorganizowana tak, jak życzył sobie tego w czerwcu: „Chciałbym pojechać do Auschwitz, do tego miejsca grozy, bez przemówień, bez wielu osób, tylko z tymi nielicznymi, niezbędnymi”, czyli z tymi, którzy przeżyli piekło obozu, i tymi, którzy uchronili od niego innych.

Przy pomniku w Birkenau zgromadziło się około tysiąca osób, wśród nich rodzina Maksymiliana Kolbego, przedstawiciele organizacji żydowskich oraz różnych Kościołów chrześcijańskich. Czekano na słowa i gesty papieża.

Tymczasem Franciszek konsekwentnie nie przemówił. Był bardzo skupiony i wycofany. Zarówno, gdy witała go premier Szydło, jak i wtedy, gdy pielgrzymi machali do niego podczas przejazdu pod pomnik w Birkenau. Szybko zresztą zrozumieli, że kolorowe flagi i brawa nie są wskazane.

Dziś w byłym niemieckim obozie zagłady Auschwitz-Birkenau stało się coś niezwykłego. Głowa Kościoła katolickiego skupiła uwagę świata na wspólnej, cichej modlitwie wyznawców różnych religii za ofiary Zagłady. O nic więcej dziś w Oświęcimiu nie chodziło.