Nowy „Chidusz” na 30. rocznicę publikacji eseju „Biedni Polacy patrzą na getto”

Na naszej okładce karuzela, która posłużyła Czesławowi Miłoszowi w wierszu „Campo di Fiori” jako metafora wojennej postawy Polaków. 30 lat temu przypomniał ją Jan Błoński w swoim słynnym eseju „Biedni Polacy patrzą na getto”. Karuzela jest jednym z powodów, dla których powinniśmy dokonać oczyszczenia naszej pamięci. Niezależnie od tego, czy jest tylko metaforą, czy też rzeczywiście sprawiała frajdę warszawiakom podczas powstania w getcie warszawskim.

„Czasem wiatr z domów płonących
Przynosił czarne latawce,
Łapali płatki w powietrzu
Jadący na karuzeli.

Rozwiewał suknie dziewczynom
Ten wiatr od domów płonących,
Śmiały się tłumy wesołe
W czas pięknej warszawskiej niedzieli”.

Na naszej okładce nie ma domów płonących, nie ma czarnych latawców, nie ma Warszawy. Jest las. Karuzelę otaczają drzewa z Ogrodu Pamięci Instytutu Yad Vashem w Jerozolimie, ewentualnie drzewa z nowego sadu owocowego w Markowej na Podkarpaciu, gdzie otworzono Muzeum Polaków Ratujących Żydów podczas II wojny światowej im. Rodziny Ulmów.

chidusz-jan-blonski-biedni-polacy-patrza-na-getto-karuzela-w-ogrodzie-krasinskich-polacy-ratujacy-zydow-polscy-sprawiedliwi-wsrod-narodow-swiata-film-klamstwo-denial

Na naszej okładce drzewa zasłaniają karuzelę, zazieleniają Warszawę. Obrastają naszą pamięć i zdajemy się już nie widzieć w tym gąszczu Sprawiedliwych żadnego rzeczywistego tła, krajobrazu, który otaczał karuzelę. Szarzeją kucyki, bieleją ludzie, milczenie jest złotem. I o tym przede wszystkim piszemy w najnowszym „Chiduszu”.

A ponadto: o Teatrze Żydowskim w Warszawie, Teatrze Polskim we Wrocławiu, o granicach wolności słowa w rozmowie z profesor Deborą Lipstadt (bohaterką głośnego filmu Kłamstwo, ang. Denial), z jej prawnikiem, z Richardem Ramptonem o najgłośniejszym procesie dotyczącym negacji Zagłady. W numerze także rozmowa z profesorem Colinem Shindlerem o braku zmian na Bliskim Wschodzie, oraz z izraelskim pisarzem Eshkolem Nevo o literaturze i Noblu dla Boba Dylana.

Ponadto na fali różnych chcianych i niechcianych w Polsce „lat” – uruchamiamy jidyszowy rok Mendele Mocher Sforima, którego setna rocznica śmierci przypada w grudniu tego roku.

W tym roku „Chidusz” ma zmieniony format, grubszy papier i aż 46 stron.

W czasach niepewnych życzymy dużo optymizmu i przyjemnej lektury!